Kleń Nidy 2019 – zawody spinningowe

Kleń Nidy – czyżby największe zawody spinningowe w Świętokrzyskim?

Kleń Nidy 2019 to już kolejna edycja zawodów spinningowych, które odbywają się na rzece Nidzie w miejscowości Wiślica. Sama arena zawodów to odcinek o długości prawie 30 km- od mostu w Chrobrzu aż do mostu w miejscowości Czarkowy. Tegoroczne zawody były pierwszymi tak dużymi zawodami na rzece Nidzie. Imponująca była nie tylko liczba zawodników- bez mała 100 osób, ale również pula nagród, która wynosiła ponad 11000 zł.

Rok temu, padł pomysł od kolegów Kamila Tokaja i Tomka Madeja, aby zorganizować zawody spinningowe na rzece. Tomek od razu proponował rzekę Nidę – po pierwsze to na tej rzece się wychował, a po drugie to chyba jedyna i tak piękna rzeka w okolicy Kazimierzy Wielkiej. Pomysłem zawodów Tomek i Kamil zarazili również nas, a miejsce rozgrywki było strzałem w dziesiątkę. Wszyscy znamy rzekę Nidę- z wycieczek z wędką, spływów kajakowych, czy chociażby dawnego kąpieliska w Wiślicy.

Decyzja została podjęta w ekspresowym tempie- organizujemy zawody pod hasłem Kleń Nidy. Pierwsze zawody odbyły się w 2018 i były otwarte, bez wpisowego. Celem tych zawodów było sprawdzenie, czy będzie zainteresowanie wśród wędkarzy. Zawodników było naprawdę dużo, a atmosfera zawodów była przednia co możecie zobaczyć na relacji z poprzedniej imprezy na naszym kanale w serwisie YouTube. Pod koniec zawodów padło hasło do zawodników, by zastanawiali się nad formą przyszłorocznych zawodów- głównie chodziło o wpisowe, aby mieć budżet na organizację oraz ciekawe nagrody. Mając sporą liczbę zawodników można było poprosić znane firmy wędkarskie o sponsorowanie zawodów. Zawodnicy z wielkim entuzjazmem przyjęli tą formę organizacji i zapadła decyzja- organizuje konkretną, a może i największą imprezę spinningową w woj. świętokrzyskim.

Całe przygotowanie zaczęły się tak naprawdę jesienią 2018 roku. W tym okresie przygotowaliśmy zapowiedź zawodów, która ukazała się jako bonus na kanale YouTube- Wędkarstwo Kazimierza Wielka. Już wtedy dużo osób było zachwyconych pięknem rzeki i zdecydowało się wziąć udział w majowej imprezie, która z góry została zaplanowana na 12 maja 2019 roku. Poprzednia edycja była zorganizowana trochę za wcześnie, więc teraz daliśmy czas, aby ryby się “ruszyły”. Później już poleciało- wspólne spotkania w celu ustalenia sponsorów oraz kwestii organizacyjnych i marketingowych. I tak z tygodnia na tydzień napędzaliśmy się wzajemnie. Stwierdziliśmy, że warto zorganizować zawody na najwyższym szczeblu, stąd ja (czyt. Łukasz) przygotowałem wszelkie grafiki, materiały promocyjne (smycze, torby papierowe, banery, plakaty, identyfikatory, miarki), a cała reszta ekipy w tym czasie zajęła się kwestiami organizacyjnymi i dopinaniem umów ze sponsorami.

Zawodnicy szybko zapełnili listę startową i w rezultacie mieliśmy aż 99 zawodników, z czego na samych zawodach pojawiły się 93 osoby. To zdecydowanie imponujący wynik. Najbardziej obawialiśmy się pogody, która to w ostatnim okresie przed zawodami płatała figle. Intensywne opady deszczu szybko podniosły stan okolicznych rzek. Najbardziej obawialiśmy się cofki Wisły i wyjścia z koryta Nidy. To zdecydowanie utrudniłoby wędkowanie, a być może je nawet całkowicie uniemożliwiło. Jednak tutaj Tomek cały czas prosił matkę naturę o pogodę… i wyprosił.

W dzień zawodów przywitała nas piękna słoneczna pogoda. Chmury pokazywały się na niebie, jednak nie były “groźne”. Rzeka też nie była podniesiona, a wręcz delikatnie opadała. Wspólnie stwierdziliśmy- tak MAMY TO- pogodę, o którą tak walczyliśmy. Cała organizacja zaczęła się od bardzo wczesnych porannych godzin- pierwsze ekipy zjawiły się już przed 5.00. Na godzinę 06.30 było wszystko gotowe, a zawodnicy już od rana mogli zobaczyć o co walczą. Nie zabrakło również poczęstunku w formie ciastek, kawy, herbaty czy uwaga- pysznego smalcu i ogórków, za co należą się wielkie podziękowania mamie Tomka- kobieta wie co dobre.

Po szybkiej rejestracji zawodników nastąpiło wydanie pakietów starownych (bułka,woda, długopis, identyfikator, naklejka Kleń Nidy). Zawodnicy otrzymali również dodatkowe pakiety w postaci przynęt i akcesoriów, które zapewnili sponsorzy. Przyszedł w końcu czas na oficjalne otwarcie, na którym zostały omówione zasady i wszelkie kwestie organizacyjne. Sędziowie zawodów Pan Bolesław Pawlak oraz Jarosław Włodarczyk przedstawili szczegółowo regulamin imprezy. Równo o godz. 07.50 zawodnicy mogli wyjechać w poszukiwaniu miejscówek i okazów. Sam wyjazd był naprawdę imponujący- wszyscy równo i w pośpiechu ruszyli by walczyć o główną nagrodę – Ponton KOLIBRI KM 300, którą ufundowała firma Mad Bud- Tomasz Madej (tak, to też organizator).

Za zawodnikami ruszyliśmy również My, czyli Wędkarstwo Kazimierza Wielka w wiadomym celu- zarejestrowania ciekawych ujęć, wywiadów oraz pięknej nadnidziańskiej przyrody. Dzięki uprzejmości Tomka, który udostępnił nam swojego Jeepa do zadań specjalnych, mogliśmy z łatwością dotrzeć na miejscówki. Pogoda była coraz ładniejsza, a na niebie było bardzo dużo słońca.

O godzinie 14 zawodnicy zakończyli łowienie z pięknym wynikiem 72 wymiarowych ryb w tym 23 Klenie, 4 Jazie, 36 Okoni, 1 Boleń i 8 Szczupaków. Rozpoczęło się oficjalne zakończenie, na którym pojawił się członek zarządu Okręgu PZW Kielce Pan Marek Brzdąk, który przyjechał z pucharem za największego szczupaka w imieniu Prezesa okręgu.
Największego Klenia zawodów- 39 cm złowił Mateusz Czechowicz, a największego szczupaka zawodów- 71cm – Artur Walentek.

Na podium stanęli: I- Jakub Woś, II-Robert Mierzwa, III-Jędrzej Galus. Co ciekawe z Panem Jakubem robiliśmy wywiad i Pan Jakub był pierwszy raz na zawodach wraz z bratem. Oboje przyjechali do nas z daleka – Jakub z Warszawy a jego brat z Lublina. Chyba teraz nie żałują swojej decyzji 🙂

Zawodnicy, którzy zajęli drugie i trzecie miejsce otrzymali również wartościowe nagrody min. wędkę firmy Shimano oraz akcesoria. Pośród pozostałych zawodników zostało rozlosowane wiele ciekawych nagród- łącznie grubo ponad 40. Nie zabrakło również sytego posiłku, a kto chciał mógł zostać na grillu, gdzie jedzenia i napojów było pod dostatkiem.

Otrzymaliśmy wiele słów uznania, zarówno pod względem organizacji jak również samej atmosfery i formy zawodów. To było bardzo, bardzo miłe. Nam udało się również spotkać i zbić przysłowiową “piątkę” z naszymi widzami, co bardzo nasz ucieszyło.

Dziś wiemy, że impreza Kleń Nidy 2020 odbędzie się i miejmy nadzieję, że będzie jeszcze większa i dobrze zorganizowana, a nagród i sponsorów będzie jeszcze więcej. Tego życzymy sobie i Wam!

Z wędkarskim pozdrowieniem
Łukasz Klimczyk