Okonie na spinning czyli jak złowiliśmy ponad 100 okoni!

Okonie na spinning-

jak złowiliśmy dużo zimowych okoni

Niedziela 11 grudnia-miał być wypad na sandacze, ale niestety spory stan wody na Wiśle i poślizg czasowy pozmieniał nam plany. Mając do dyspozycji tylko kilka godzin i wciąż pogarszającą się pogodę postanowiliśmy pojechać na pobliskie stawy, co było strzałem w dziesiątkę.

 

Po przyjeździe na łowisko ja od razu wystartowałem na lekko wędką Favorite White Bird i różowym kajtkiem na czeburaszce. Efekty były natychmiastowe brania z dna delikatne, ale stanowcze. Zaczęło się meldować coraz więcej okonków, lecz wszystkie raczej małe. Po wyszukaniu głębszych miejsc zaczęły się meldować coraz większe garbusy. Michał łowił na bardziej uniwersalny zestaw z nieco większymi przynętami, licząc na większe okonie i szczupaki. Nie było to tak efektywne, jak delikatny zestaw, ale za to większe przynęty prowokowały coraz bardziej okazałe pasiaki. Rybek ogólnie złowiłem mnóstwo, Michał trochę mniej, ale za to sporo większych.

 

Łowiliśmy na łowisku składającym się z trzech stawów średniej głębokości. Na pierwszym efekty były dość mizerne, drugi staw za to obdarzył nas największą liczbą okoni. W trzecim stawiku najpłytszym i z największą liczbą zaczepów czaiły się największe sztuki. Spędziliśmy bardzo miłe popołudnie, chociaż pogoda była tragiczna- wiał silny wiatr i padał deszcz a ręce prawie nam odmarzły. Za to uśmiech nie schodził z twarzy, tyle garbów jednego popołudnia często się nie zdarza.

 

Pozdrawiam,

Adam Błaszkiewicz

WKW b1