Jak to z tymi kropkami?

Jak  to z tymi  kropkami ???

Czyli poradnik spinningowy o łowieniu pstrągów

Witam wszystkich na nowej odsłonie strony Wędkarstwo Kazimierza Wielka. Mam mam zamiar stworzyć cykl artykułów na temat tak zwanego  pstrągowania. Będzie to swego rodzaju poradnik spinningowy dla początkujących. Jestem świadom jak wiele osób ten temat elektryzuje. Pamiętam swoje początki, pierwsze doświadczenia. Rozumiem  cały proces samonakręcania się, który zachodzi w głowie młodego łowcy. Właśnie tak dochodzimy do sedna całej specyfiki tematu- internet i prasa są zasypane informacjami, czytamy, oglądamy,  kodujemy w głowie informacje. Człowiek zaczyna się czuć tą wiedzą przepełniony, chce te wskazówki znalezione w różnych poradnikach zastosować w praktyce- podchodzi do brzegu “dzikiej rzeki” w celu złowienia “dzikiej ryby” i co ? Zaczyna zachowywać się jak robot. Postępuje zgodnie z wyuczonym schematem, punkt po punkcie trzymając się go kurczowo. Zapomina o tym, co w tym wszystkim najważniejsze- o kontakcie z otoczeniem . Traci wrażliwość na wszystko, co  zachodzi  dookoła.

Polska rzeka pstrągowa - dunajec

Dunajec

Realizujemy wszystkie założenia jedno po drugim, z aptekarską dokładnością i nic, a miały  brać, przecież powinny. To właśnie ten moment, moment  transferu teorii  na praktykę.

– miałem oddawać długie rzuty …

Ale jak skoro wszędzie konary, gałęzie i krzaki ?

– miałem cicho podchodzić do brzegu …

Ale jak to zrobić, kiedy pod nogami chrust przykryty wysoką trawą i śniegiem łamie się niemiłosiernie strzelając pod moim butem. Zostało jeszcze pokonać zasieki z jeżyn i pokrzyw i jestem nad  brzegiem rzeki przy tej upragnionej miejscówce, która miała być szczególnie łowna . Tyle że nie było cicho i finezyjnie a głośno i chaotycznie… plan legł w gruzach . Zostaliśmy zweryfikowani  przez  naturę, mieliśmy łowić ryby, a czujemy się jak człowiek walczący o życie w miejscu “zapomnianym przez Boga i świat”.

Jeśli jeszcze coś nas rzuci nad wodę, gdzie populacja naszego pstrąga ma się nieźle, to z reguły trafimy jakąś rybę. Prawdopodobnie będzie to przedszkole, ale na tym początkowym etapie będzie to dla nas i tak stanowiło sukces. Mimo wszystko najczęściej pierwsze kroki przyjdzie nam stawiać na najbliższej nam wodzie, gdzie za jakąkolwiek rybą będziemy musieli przemierzać brzegami wiele godzin.

Poradnik spinningowy- Rzeka pstrągowa

Dzika pstrągowa woda

Teraz kilka słów z perspektywy czasu. Względem przekazania wiedzy użytkowej, sztuką jest napisać prosto o rzeczach zawiłych i złożonych. Tak będę się starał powoli budować fundament naszej wiedzy na temat tych ryb, aby przygoda z nimi miała szczęśliwy finał.  Jeżeli chcesz się nałowić do bólu i napełnić lodówkę- proponuję łowisko komercyjne…  a z pstrągami dać sobie spokój.

Jak zacząć? Poznaj teren

Ja sam też zaczynałem od wertowania Internetu i słuchania wędkarskich legend. Ilość wiedzy, jaką możemy w ten sposób pozyskać jest bardzo duża. W prasie znajdujemy informacje najczęściej na temat nowych odsłon wędkarstwa lub alternatywnych sposobów łowienia, a przecież szukamy podstaw. Internet: tu trafimy na wszystko i nic- od  wiedzy fachowej po totalne brednie. Wędkarskie legendy zostawiłbym same sobie… wszystkie zdobyte informacje w przyszłości zaprocentują lecz w moim odczuciu dopiero w  drugim  etapie naszego wdrażania się w temat. A my dopiero stawiamy pierwszy  krok.

Jeśli już zdecydowaliśmy się na wyciągniecie nogi i postawienie jest w krainie pstrąga, powinniśmy zacząć od wywiadu środowiskowego. Warto poszukać informacji gdzie najbliżej możemy się spotkać z  pstrągiem. Tu sugeruje jako źródła informacje kolegów po kiju, tylko tych nieco bardziej świadomych wędkarstwa. Internet może też okazać się pomocny, wszelkie fora, zestawienie zarybień naszego okręgu, być może okaże się, że któraś z pobliskich rzeczek była lub jest zarybiana pstrągiem. Jeżeli już mamy wodę, w której spodziewamy się bytowania naszego głównego zainteresowanego, poleciłbym wybrać się na wycieczkę i gołym okiem ocenić charakter i kondycje wody, na której planujemy nasze zmagania. Przy okazji takiego wyjścia w teren warto popytać tubylców. Z reguły chociaż jedna z osób okaże się gadatliwa i czegoś się dowiemy. Doświadczenie podpowiada, że część informacji pozyskanych tą drogą należy traktować z przymrużeniem oka, ale też znajdziemy w nich przysłowiowe ziarno prawdy. Pierwszy rekonesans w terenie możemy przeprowadzić bez sprzętu. Skupiłbym się na wytypowaniu odcinka na pierwsze łowy. Sugerowałbym wybrać jak najbardziej zróżnicowany odcinek rzeki.

Pora roku ma znaczenie

Pstrągi w zależności od pory roku przebywają w wodzie o odmiennej charakterystyce. Latem należałoby się skupić na odcinkach z bystrą,  płytszą i szybciej  płynącą wodą, natomiast zimą na wodzie płynącej wolniej i o większej głębokości. Niezależnie od pory roku na duża uwagę zasługują okolice zwalisk i przelewów, tworzą one na małej przestrzeni zróżnicowane środowisko, sąsiedztwo płytkiej i głębokiej, tej wolno jak i szybko płynącej stanowi bardzo atrakcyjne miejsce dla pstrąga. Mamy już miejsce, gdzie rozpoczniemy nasze zmagania, więc teraz zastanówmy się nad tym, co należałoby zabrać ze sobą na taki wypad.

Miejscówka pstrągowa

Potencjalne miejsce bytowania pstrąga

Niezbędne minimum

Nasz ekwipunek dobrze jest ograniczyć do niezbędnego minimum.

  • Wygodne wodery – pozwolą przeprawić się na druga stronę niewielkiego dopływu, czy strumienia napotkanego na drodze, czasem uwolnić przynętę, czy wejść do wody i ułatwić podebranie ryby.
  • Podbierak – to kolejna niezbędna rzecz przy połowie pstrągów- skraca hol i ułatwia  lądowanie, przyczyni się do naszego sukcesu, jak i do tego, że naszego pstrąga będziemy mogli zwrócić rzece w lepszej kondycji.
  • Odczepiacz do przynęt – zmniejszy koszty związane z utratą przynęt na zaczepach.
  • Okulary polaryzacyjne – dzięki nim zajrzymy tuż pod powierzchnię wody, co czasem pozwoli nam ominąć jakąś przeszkodę przy prowadzeniu przynęty.
  • Środek na owady – szczególnie w cieplejsze pory roku komary mogą się okazać uciążliwe, ale to spotkanie z kleszczem może okazać się  niebezpieczne. Nie warto więc ryzykować.

Dochodzimy do tego  co najistotniejsze:

  • Kołowrotek – rozmiar 2500 do 3000 z dobrze działającym i wyregulowanym hamulcem, do tego żyłka- świeża żyłka dobrej jakości o średnicy około 0,18 to dla mnie taki zdrowy kompromis. Oczywiście, jeśli zakładamy możliwość spotkania z dużym pstrągiem,  można się (a nawet należy) pokusić o  coś grubszego.
  • Kij – jak dla mnie od 200 cm do 270 cm, ale to bardzo indywidualna kwestia. Na małe zakrzaczone rzeczki lepszy będzie krótki, a tam gdzie mamy miejsce i możliwość posługiwania się czymś dłuższym, możemy zabrać ze sobą kij długości 270 cm, co pozwoli nam dalej rzucić i w inny  sposób obławiać miejsca. Osobiście na dzień dobry wybrałbym długość taką, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Pamiętajmy, że pstrąg to silna ryba i nasz kij powinien mieć odpowiedni  zapas mocy w dolniku i dopasowany do naszych przynęt ciężar wyrzutowy.

Przynęty

Kwestia przynęt również jest sprawa otwartą- woblery, blachy obrotowe, wahadłowe, gumy i jigi. Można zabrać je wszystkie, a równie dobrze tylko te, którymi umiemy łowić i w miarę sprawnie się nimi posługujemy. Jedyne, na co bym tu zwrócił uwagę, to różnorodność ich kolorów (od naturalnych po te krzykliwe), i uniwersalność (powinny nam pozwolić łowić zarówno w płytkiej jak i głębokiej wodzie, pod prąd i z prądem). Została jeszcze kwestia ich wielkości.

  • wobler pstrągowy – jak dla mnie to od 3,5 cm  do 6 cm,
  • obrotówka – w rozmiarze 1-2,
  • wahadełko – dla mnie górna granica wynosi 5 cm,
  • jigi i gumy – tu skupiłbym się na tym, aby nie były za ciężkie. Nie używam cięższych niż 3 gramy. Z gumami podobnie. Ze względu na specyfikę tych przynęt,  wielkość zaczyna  się od około 2 cm, a kończy w okolicach nawet 7-8 cm. Ich  giętkość, nawet przy większym  rozmiarze, nie powinna stanowić  problemu dla  pstrąga, który postanowi je zjeść.

Znam wielu wędkarzy, którzy stosują większe przynęty i mocniejszy sprzęt, a i tak łowią z powodzeniem. Dla każdego to kwestia indywidualna  i dlatego pozostawiam to waszej ocenie.

Poradnik pstrągowy - łowienie pstrągów

Pstrąg złowiony na własnoręcznie wykonanego jiga.

Dobierz sprzęt do swoich potrzeb

Zapytasz: czy nie łatwiej po prostu kupić sprzęt pstrągowy? Nie. Najpierw skonfrontuj wiedzę z rzeczywistością i wybierz sam to, co ci odpowiada. Nikt nie powinien ci mówić, że powinieneś łowić na szybki lub wolny kij, dopóki sam nie dotkniesz tematu w praktyce. Plecionka czy żyłka? Do tego też dojdziesz sam, tu jedynie warto wystartować z żyłki- jest tańsza i uniwersalna (nie zamarza podczas mrozu tak jak plecionka). Przynęta? sam zobaczysz co jest skuteczne na twojej wodzie i w określonej porze roku. Celowo spisałem to w formie ogólników, żeby nie narzucać nikomu swoich poglądów na temat łowienia pstrągów, bo nie każdy łowi tam gdzie ja i tak jak ja.

Łowienie ryb ma być przyjemnością i powinno się odbywać na zasadach, które na bieżąco ustalane są miedzy nami a rybami, a nie przez gościa z Internetu. Przy tym wszystkim warto mieć otwartą głowę, obserwować, uczyć się od innych, nie zamykać się i strać rozwijać. Wszystko to, co przeczytaliście, to moje wnioski, wynikające z doświadczeń znad  wody… I chciałbym, żeby były odbierane jako wskazówki. Nie chcę nikomu narzucać mojego zdania. Życzę powodzenia i zachęcam do wypuszczania złowionych ryb, bo to jedyna droga do regularnych spotkań z nimi.

Do zobaczenia nad wodą

Michał Pikulski

Film pstrągowy